ultimate driving machines

narty za tydzień. póki co ultimate driving machines.
 
wyglada na to, że do końca roku zrealizuje wszystkie mniej lub bardziej ambitne plany. skiblog.pl odświerzony – pomimo, że nic tu się kompletnie nie dzieje od prawie dwóch lat – nowa praca od lutego no i ostatni lodowiec tyrolu na liście. zostało narty do serwisu odstawić.
 
martwi mnie troche tylko, że Japonii nie zrealizuje tak szybko jak chciałem. nowa robota to pewnie czasu nie będzie na jakieś dłuższe wypady i solidne treningi. idealnie nigdy nie będzie a grunt, że idzie w dobrym kierunku.
 

lekcja historii z Muzeum Tatrzańskiego

Narty to nie tylko sztachety stojące na baczność w rzędzie na sklepowej wystawie. narty to ludzie, miejsca i historia która je łączy. przez lata od powstania pierwszych sztachet (sztachet w dosłownym tego słowa znaczeniu) wiele się zmieniło. zmienił się sposób jazdy.od czasów kristjany i telemarku prawdziwą rewolucją w tym sporcie było wprowadzenie na rynek nart karwingowych, z wyraźnie wyciętą talią oraz co za tym idzie wymuszenie nowego stylu jazdy – carvingu. jazda na krawędzi, nie chodzi bynajmniej o zbliżanie się do niebezpiecznego momentu w którym tracimy kontrole nad sprzętem, prędkością i zdajemy się w dalszej części zjazdu na pana boga. chodzi o metalowe coś co wystaje z każdej strony. jestem skłonny zaryzykowzć stwierdzenie, że to jedyna rewolucja w nartach, reszta to marketingowy jazgot, który sami zresztą nakręcamy. wyraziłem już swoje zdanie na ten temat w poście “zakup nart – niewidzialna siła”

Tak szusował Bronek Czech.
Fot. ze zbiorów Muzeum Tatrzańskiego

Continue reading “lekcja historii z Muzeum Tatrzańskiego”