zakup nart – niewidzialna siła

Narty to w zasadzie prosta konstrukcja. charakteryzują się trzema, ważnymi z punktu widzenia kupującego, parametrami: długość, taliowanie oraz sztywność. nie ma nart na których nie da się zjechać, chodzi o to żeby parametry tak dobrać, żeby końcowa charakterystyka desek najbardziej odpowiadała stylowi jazdy jaki lubimy. krótkie, dynamiczne cięcia? Szybka jazda po całej szerokości stoku? może poza stokiem? a może troche tu trochę tam?

1. taliowanie – w uproszczeniu talia narty (krawędź) na całej długości jest fragmentem okręgu. intuicyjnym jest więc wniosek, że im bardziej wąska w pasie tym lepiej poradzi sobie w krótkich ciasnych zakrętach, po prostu narta ma mniejszy promień i po dociśnięciu do śniegu w idealnej sytuacji będzie na tym śniegu wycinać okręgi odpowiadające jej promieniowi.

szersza narta pod butem daje większą wyporność w świeżym, głębokim śniegu czyli nadaje się na freeride. trudnej za to prowadzić ją po krawędzi. tutaj nie ma kompromisów. warto mieć dwa komplety, jeden na puch drugi na sztruks. w wersji budżetowej można zaopatrzyć się w któryś z modeli allround (80-90mm pod butem) ale to oddzielna historia.

2. długość – im narta dłuższa tym stabilniejsza przy większych prędkościach, nie ma filozofii

3. sztywność – w głównej mierze zależy od materiału z jakiego narta jest zrobiona. im narta sztywniejsza tym trudniej ją ugiąć, odkrywcze prawda? początkujący i lekki narciarz ze zbyt twardą konstrukcją mógłby sobie nie poradzić przy czym waga ma większe znaczenie niż technika dlatego ważnym jest żeby narty dobierać do wagi i wzrostu.

Cała sztuka karwingu, jednej z technik jazdy na nartach, polega na odpowiednim dociskaniu krawędzi, nie masz skręcać, narta skręci za ciebie jeśli ją dociśniesz. po to właśnie ma talie.

Pewnie kupując pierwsze narty sam nie wiesz do końca jaki styl jest najlepszy. wiedzą za to marketingowcy… Wlazłem dzisiaj na stronke jednego z producentów, żeby sprawdzić co tam u nich słychać. dział technologia…. szok! pacze! i normalnie nie wierze. przede mną cała lista technologi, które wg producenta będą za nas jeździć. pierwsza z brzegu, UVO – cytuje “Dzięki możliwości przemieszczania się elementu tłumiącego drgania w zakresie 360st, uzyskano pierwszy, niezawodnie działający w przestrzeni 3D system tłumienia” – koniec cytatu.

Ja się pytam, co to kurwa ma być? Cokolwiek by to nie było dodaje właścicielowi narty z tą technologią +1000 do zajebistości. Czytam dalej, druga na liście technologii jest ESSENZA BIO LOGIC® extraLIGHT, to będzie coś dla kobiet myślę sobie. Konsternacja, co to może oznaczać? Znów zacytuje “Większa dynamika jazdy, mniejsze zmęczenie, łatwiejsze skręty, nieograniczona radość z jazdy i lepsze zabezpieczenie przed kontuzjami – oto esencja systemu BIO-LOGIC. Wszystkie te elementy tworzą niezwykły konsonans w nowej linii nart Völkl dla kobiet – ESSENZA” – koniec cytatu.

Technologia ESSENZA zabezpiecza przed kontuzjami? sręty są jeszcze łatwiejsze? Żeby wykonać skręt karwingowy trzeba umieć jeźdić, żadna technologia tu nie pomoże. zostało jeszcze z 10 innych wynalazków ale czy ja to muszę w ogóle komentować? Idziesz potem do sklepu pytasz fachowca co by ci polecił a on recytuje ulotke bo dostaje premie od sprzedży nart producenta z którym się dogadali. takie czasy panie.

Jestem pewien, że jak ktoś kupuje drugie narty to nie ma problemu z wyborem, wie co umie, czego chce, zwykle ogranicza budżet. Jestem też pewien, że jak ktoś po kilku latach jazdy cały czas pyta jakie narty są dla niego najlepsze to cokolwiek by kupił i tak będzie bez różnicy.

musiałem to z siebie wyrzucić, liczę na komentarze

Artykuł czytany 1486 razy.

z tej samej kategorii:

One thought on “zakup nart – niewidzialna siła

  1. No to pojechałeś producentom:-D i dobrze bo się nalezało ale takie czasy jak w komputerach procesory 30-sto rdzeniowe i więcej w aparatach matryce terapixelowe tak w nartach mamy promiń skretu i dla wielu to był wyznacznik przy kupowaniu nart. Bo najłatwiej sprzedaje się cyferki;-)
    Technologie które znacząco wpływają na jazdę są tak proste że aż dziw bierze że nie były stosowane od początku narciarstwa. Wspomniana talia w zasadzie to żadna technologia a przecież zrewolucjonizowała narciarstwo, nowy pomysł rocker to w zasadzie to samo co taliowanie ale w innej osi i dzięki temu narty znowu zaczną się “wydłużać”. Te kosmiczne technologie dają zawodnikom 0.001s zaoszczędzonego na przejeździe, Kowalskiemu tylko i wyłącznie dume z posiadania:-)

Leave a Reply

Your email address will not be published.