czeski młyn

Zostałem przyjaźnie powitany już na samym początku. Tak się złożyło, że krzesła zawiozły mnie wprost na trasę na którje były porozstawiane chorągiewki do slalomu, oczy mi się zaświeciły bo to zawsze jakieś urozmaicenie. Długo nie trwało zanim rzuciłem się między tyczki, jadę sobie na lajcie, lewo, prawo, czerwona, niebieska aż tu nagle gdzieś tak z 50 metrów pode mną widzę stojącą grupkę osób. Coś do mnie krzyczą, machają kijkami, myślę sobie muszę pikęknie śmigać skoro tak mi kibicują. Uradowany spiąłem się w sobie żeby pokazać, że to nie wszystko na co mnie stać. W momencie jak znalazłem się na ich wysokości, jeden typ wybiebgł wprost na mnie i zajebał mi z kijkiem w moje narzędzie pracy. Po krótkiej wymianie zdań okazało się, ze trwają właśnie zawody i psuje im zabawe.

To już koniec wzruszającej historii, kilka fotek:



 

Artykuł czytany 1339 razy.

z tej samej kategorii:

Leave a Reply

Your email address will not be published.